sobota, 15 października 2016

Bitwa w Lesie Sawali: Wędrujący przez mgłę.

(Część pierwsza:

Czarodziej zatrzymał się i rzecze:
Pomogę ci drogi człowiecze.
Jednak najpierw musimy iść do Mglistej Groty
Znaleźć coś potrzebnego do tej pomocy.

Gdzież jest ta grota?Jak jest daleko?
Pyta rycerz zdenerwowany lekko.
Pójdziemy na zachód,mag mówi,kilka godzin drogi,
Weźmiemy konie,gdyż tam nas nie doniosą nogi.

Ależ czarodzieju,czy zdążymy na czas?
Martwił się rycerz,im głębiej szli w las.
Alnor milczał. Odezwał się gdy dotarli do jego domu.
Tylko pamiętaj rycerzu,o tym miejscu nie mów nikomu. 

Chata Alnora była dość mała.
Z sosnowego drewna zrębowo zbudowana.
Obok stała jeszcze mniejsza budowla.
Jednak w środku zmieściła się koni hodowla.

Zabrali dwa konie ze stajni magicznej,
I ruszyli w drogę do Groty Mglistej.
Rycerzu dzielny,Alnor zagaduje,nie znam imienia twego.
Z jakiego rodu jesteś szlachetnego?

Jestem Garon z Mallany,
Również Zdrajcą Ferdoru zwany.
Zostałem wygnany z królestwa tego,
Mimo że nie zrobiłem nic złego. 

Przybyłem tu do Elanodu dwie zimy temu,
Teraz chcę pomóc krajowi twemu.
Wierz mi magu,intencje me dobre są.
Pokonamy wroga razem z magią twą.

Mgła na ich drodze coraz gęstsza się stawała,
A ciemność nocna na niebo wstępowała.
Alnor zaklęciem płomień wokół nich stworzył,
Miał ich ochraniać przed napadem zwierzyn.

Gwiazdy na niebie migotały radośnie.
Księżyc blaskiem swym świecił jak we śnie.
Pobliski strumyk żabami przepełniony,
Śpiewającymi swą pieśń na wszystkie strony.

Późną nocą dotarli do Groty.
Przed oczami mieli portal złoty.
Jesteśmy na miejscu,mag powiada.
Lepiej sam tam wejdę,i z konia zsiada.


Koniec części drugiej.

~Eraya Lacrima Sole