W płomieniach życia walczę o przetrwanie.
Strach kradnie memu sercu siłę .
Wokół widzę duchy i ich oczekiwanie
Aż poddam się i zginę.
Mrok przeszywa ciszę mieczem ciemności,
Nie daje światłości mnie znaleźć.
Słyszę gdzieś jęki stłumionej miłości,
Która tak bardzo chce mnie odnaleźć.
W moim sercu gdzieś na dnie,
Nadzieja rozpala płomyk dobroci.
Czeka aż to wszystko minie,
Aż mnie ktoś z cierpienia wyswobodzi.
Jednak tylko samotność mi towarzyszy,
I deszcz płynący z nieba błękitnego.
Krzyczę, ale nikt mnie nie słyszy.
Mam dość tego wszystkiego.
Poddaje się,
Ginę w życia płomieniach.
Poddaje się,
Ginę w złych wspomnieniach.
Poddaje się,
Gaszę w sercu płomyk otuchy.
Poddaje się.
Zabierzcie mnie złe duchy.
~Er
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz