Unoszę się
W słowach twych
Unoszę się
W objęciach które kiedyś były dla mnie
Już nie mogę patrzeć w dal
Jeśli nic sensu nie ma najmniejszego
Unoszę się
W płomieniach snu
Unoszę się
W rozpaczy bez nadziei
Już nie mogę patrzeć w dal
Jeśli nic nie zakwitnie w ciszy mroku
Unoszę się
Na skrzydłach mych
Unoszę się
Jak anioł frunę duszą w górę
Już nie mogę patrzeć w dal
Kiedy już mnie nie ma
Unoszę się
W ciszy litości
Unoszę się
Ale spadam w dół
Już nie mogę patrzeć w dal
Kiedy wszyscy zapomnieli mnie
Już nie mogę biec i gnać
Kiedy wiatr powiewa
Unoszę się
W samotności tej
Unoszę się
Choć trudno złapać dech
Unoszę się
By siłę mieć
Unoszę się
Bo poczuć chcę
By zobaczyć co jest tam
W oddali niespełnionej
Chcę znowu biec i gnać
Zakwitnąć w mroku
By pofrunąć w górę tam
Poczuć wiatru zew
Chcę znów patrzeć w dal
Chociaż już mnie nie ma...