wtorek, 1 listopada 2022

Unoszę się

 Unoszę się

W słowach twych

Unoszę się

W objęciach które kiedyś były dla mnie


Już nie mogę patrzeć w dal

Jeśli nic sensu nie ma najmniejszego


Unoszę się

W płomieniach snu

Unoszę się 

W rozpaczy bez nadziei


Już nie mogę patrzeć w dal

Jeśli nic nie zakwitnie w ciszy mroku


Unoszę się 

Na skrzydłach mych

Unoszę się

Jak anioł frunę duszą w górę


Już nie mogę patrzeć w dal

Kiedy już mnie nie ma


Unoszę się

W ciszy litości

Unoszę się

Ale spadam w dół


Już nie mogę patrzeć w dal

Kiedy wszyscy zapomnieli mnie


Już nie mogę biec i gnać

Kiedy wiatr powiewa


Unoszę się

W samotności tej

Unoszę się 

Choć trudno złapać dech


Unoszę się

By siłę mieć

Unoszę się

Bo poczuć chcę


By zobaczyć co jest tam

W oddali niespełnionej

Chcę znowu biec i gnać

Zakwitnąć w mroku


By pofrunąć w górę tam

Poczuć wiatru zew

Chcę znów patrzeć w dal

Chociaż już mnie nie ma...


niedziela, 9 lutego 2020

Chcesz żyć?

Kiedy smutek w sercu
Kiedy samotność w głowie
Myśli błądzą po cichu
Cisza siedzi w tobie

Życie leci wolno
Miłości wciąż brakuje
Złe myśli nadchodzą 
Kto cię uratuje? 

Kiedy oczy pękają od łez 
Kiedy z ust słychać krzyk 
Już nie błądzą myśli cicho
Nie chcesz po prostu żyć 



środa, 6 grudnia 2017

Pozwól mi upaść

Chcę spłonąć w moim życiu.
Płomienie ciemności,proszę weźcie moją duszę.
Zabierz mnie,droga ciszo
I pozwól mi upaść.

Chcę umrzeć w moim śnie,
Gdzie jestem szczęśliwa i bezpieczna.
Pozwól mi pozostać w tej agonii
I pozwól mi upaść.

Chcę zniknąć z tego świata.
Jestem zagubiona w świecie płaczu.
Usłysz mój samotny krzyk
I pozwól mi upaść

Chcę być nierozpoznana.
W moim sercu jest tylko ból.
Zobacz jezioro moich łez
I pozwól mi upaść.


~Er

niedziela, 13 sierpnia 2017

Umieram?

Płomień nadziei gaśnie w moich oczach
Jestem blisko upadku 
Wiatr łagodzi ból mego serca
Ale nie daje mu ukojenia

Kłamstwa w moim umyśle
Nie dają mi szansy
By zmienić moje życie
I żyć jak w moich marzeniach.

Słowa wykrzyczane w ciemne niebo
Łzy spływające wraz ze strugami deszczu
Niespokojny oddech świszczący w płucach
Zamykam oczy 
Czekam na śmierć

Płomień nadziei gaśnie w moich oczach
Pogrążam się w otchłani upadku
Wiatr porywa moje myśli
Ale nie zabiera tych złych

Kłamstwa w moim umyśle
Nie pozwalają mi żyć
Zabierają moje sny
I sprawiają że płaczę

Słowa wykrzyczane w stronę Gwiazd
Łzy osuszane powiewem ciszy
Głośny oddech szepczący z ust
Zamykam oczy
Czekam na śmierć

Umieram? Czy teraz umieram?

Płomień nadziei gaśnie w moich oczach
Czekam na upadek
Wiatr zabiera mój czas 
Ale to jeszcze nie koniec.

Słowa wykrzyczane w powietrze 
Łzy napełniające oczy
Cichy oddech opuszczający mnie
Zamykam oczy 
Czekam na śmierć

Umieram? Czy teraz umieram?

Płomień nadziei gaśnie w moich oczach
Nadchodzi mój upadek
Wiatr zabiera moją duszę
Ale następuje powoli

Słowa wykrzyczane gdzieś w ciemność
Łzy tworzące rzekę we mnie
Ostatni szept oddechu
Zamykam oczy

Czy umieram?...
Teraz umieram...


~Er


List do mojego życia


W przestrzeni mojego umysłu
Jest miejsce 
W którym odetchnąć mogę z ulgą
Gdzie nic mnie nie martwi,
Gdzie nie ma żadnego przeznaczenia.

...Permettimi qui essere... ₁

Dlaczego wciąż wyrywasz mnie z tego raju?
Z raju gdzie panuje dobroć i szczęście,
Gdzie nie sięga mnie świat pogrążający się w otchłani zła,
Gdzie nie słyszę głosu zapomnienia
Który zaślepia mnie w rzeczywistości.

...Perche stai facendo questo?... ₂

Anioły śpiewają mi pieśń
W powietrzu
Unosi się mgła ich spokojnych głosów
Nie czuję się tu zniszczona
Mogę żyć w mojej świadomości

...Permettimi qui essere...

Moja dusza wznosi skrzydła
W przestrzeń
Jasne światło nie pozwala jej upaść
Leci swobodnie przez błyszczącą nicość
Nie zostanie oślepiona prawdą rzeczywistości

Drogie Życie
Męczące mnie samotnością,
Pozwól mojej duszy nie budzić się z tego snu.
Pozwól mi tu umrzeć.

...Chiedere... ₃
...Permettimi qui essere...




₁ Pozwól mi tu zostać
₂ Dlaczego to robisz?
₃ Proszę...



~Er





sobota, 1 kwietnia 2017

Gdzie jest mój raj?


Kiedy moje serce
Zamarznie,
W prawdziwym świecie umrę,
Ale w moich snach będę wolna.

Czekam na ten czas.
Przeszukuję gwiazdy
By znaleźć miecz ciszy,
Który zabije moje życie.

Przeszyta bólem zapomnienia.
Uwięziona przez łańcuch zła.
Nie chcę żyć tutaj.
Więc powiesz mi
Gdzie jest mój raj?

Moja miłości, żyjąca nadal w moim sercu,
Pokaż mi światło.
Bo zgubiłam się w moich łzach
I nie mogę znaleźć drogi by wrócić.

Oszukana przez nić przeznaczenia.
Zniszczona tchnieniem losu.
Czekam na mój koniec.
Więc powiesz mi
Gdzie jest moja śmierć?


~Eraya




sobota, 18 marca 2017

Możemy?

Jeden moment może zniszczyć wszystko.
Na zawsze.

Jedno słowo może zranić serce.
Na zawsze.

Jedna osoba może zmienić życie.
Na zawsze.

Możemy żyć bez miłości.
W samotności.

Możemy żyć bez szczęścia.
W samotności.

Możemy żyć w tym świecie.
W samotności.

Ale...

Dlaczego nie możemy żyć
Razem?

Dlaczego nie możemy umrzeć
Razem?

Dlaczego nie możemy być
Razem?

Wszystkiego co potrzebujemy...
Nie możemy mieć.

~Er

czwartek, 9 marca 2017

W moim śnie

Witaj.
Jestem tutaj
W moim bólu.
Gdzie straciłam mój rozum.
Gdzie straciłam moje życie.

Witaj.
Jestem tutaj.
Znam moje błędy.
Ale jestem tylko człowiekiem.
Jak ty.


Potrzebuję cię teraz,
Jestem tutaj sama.
I tylko ty możesz zrozumieć mój ból.
Więc proszę wróć do mnie.

Potrzebuję cię teraz.
Potrzebuję twojej pomocy.
Proszę wybacz mi.
Tylko ty jesteś moim prawdziwym przyjacielem.
Ocal mnie.


Witaj.
Jestem tutaj.
Nadal na ciebie czekam.
Możemy spróbować jeszcze raz.
Możemy spróbować...
Ale ocal mnie.


Potrzebuję cię teraz.
Jestem tutaj sama.
Potrzebuję znów twojej przyjaźni.
Więc proszę wróć do mnie.

Potrzebuję cię teraz.
Potrzebuję twojej pomocy.
Masz nowe życie, wiem.
Ale proszę
Ocal mnie.


Miałam sen.
Widziałam razem ciebie i mnie.
Byliśmy razem w niebieskim Niebie
Z Aniołami śpiewaliśmy pieśń.
Nadal byliśmy żywi.


Potrzebuję cię teraz.
Byś uleczył mój ból
Byś ocalił mą duszę
Byś obudził mnie
Zanim umrę.
W moim śnie.

~Er





czwartek, 26 stycznia 2017

Płomienie życia

W płomieniach życia walczę o przetrwanie. 
Strach kradnie memu sercu siłę .
Wokół widzę duchy i ich oczekiwanie
Aż poddam się i zginę. 

Mrok przeszywa ciszę mieczem ciemności, 
Nie daje światłości mnie znaleźć. 
Słyszę gdzieś jęki stłumionej miłości, 
Która tak bardzo chce mnie odnaleźć. 

W moim sercu gdzieś na dnie, 
Nadzieja rozpala płomyk dobroci. 
Czeka aż to wszystko minie, 
Aż mnie ktoś z cierpienia wyswobodzi. 

Jednak tylko samotność mi towarzyszy, 
I deszcz płynący z nieba błękitnego. 
Krzyczę, ale nikt mnie nie słyszy. 
Mam dość tego wszystkiego. 

Poddaje się, 
Ginę w życia płomieniach. 
Poddaje się, 
Ginę w złych wspomnieniach. 
Poddaje się, 
Gaszę w sercu płomyk otuchy. 
Poddaje się. 
Zabierzcie mnie złe duchy. 

~Er



czwartek, 15 grudnia 2016

Bitwa w Lesie Sawali: Ogień

Część pierwsza
Część druga
"Przerywnik"

Alnor wszedł do jaskini, oświetlając sobie drogę,
A Garon przysiadł na ziemi martwiąc się trochę
Jak długo będzie czekać na maga.
I nie wiedział, że za drzewami się ktoś skrada.

Tymczasem mag wszedłszy w Groty głębię ,
Czuł się coraz bardziej nie pewnie.
Gdzie jesteś Erlacrie?  Czy wyszłaś z domu swego? 
Pomyślał i zawrócił do kompana swojego.

Garon usłyszał gałązki złamanie.
Wstał i dobył miecza jak na zawołanie.
Któż tu jest? Wyjdź i stań do walki!
Krzyknął, usłyszał warknięcie i przeszły go ciarki.

Przed nim stał smok nie duży, niebieski.
W świetle ogniska błyszczały mu łuski.
Rycerz upuścił miecz z wrażenia.
Nie mógł ukryć swego przerażenia.

Smok spojrzał na rycerza wzrokiem złym.
I już chciał atakować pazurem ostrym,
Kiedy Alnor z Groty wyszedł i krzyknął :
Erlacrie!  Ten rycerz jest ze mną!

Stwór zaprzestał ataku, spojrzał na maga.
To wiele wyjaśnia, powiada.
Czemuż to do mnie przychodzisz Alnorze?
I dlaczego o tak nocnej porze?

Erlacrie, odpowiada mag, pani moja.
Potrzebna jest pomoc twoja.
Ja i Garon zmierzamy pod lasy Sawali.
Elanod wrogowie zaatakowali.

Garon do tej pory milczący, zaszokowany,
Patrząc na smoka, mówi zdenerwowany:
Alnorze, czemuś nie powiedział, że szukamy smoka?
Mogłem zginąć przez tego potwora!

Smoczyca ryknęła: nie jestem potworem!
I ścięła z nóg rycerza potężnym ogonem.
Garon podnosi się i już chce miecza dobywać,
Jednak Alnor mówi :przyjacielu, nie możesz się tak zachowywać.

Nie mamy czasu na wasze kłótnie.
Musimy czym prędzej wyruszać na południe.
Erlacrie, wybacz mu ,nie wie co czyni.
Czy pomożesz nam w bitwie, ognia władczyni?



Koniec części trzeciej.
~Eraya